Nowe zdjęcia
lip 19th, 2008 by ziemniak
Kilkanaście fotek z ostatnich wypadów.
lip 19th, 2008 by ziemniak
Kilkanaście fotek z ostatnich wypadów.
maj 25th, 2008 by ziemniak
Wybrane zdjęcia z długiego weekendu. Powoli wracam do rzeczywistości.
Z wywiadu z ks. Michałem Hellerem:
(…)
Choć nauka i religia to dwie płaszczyzny nieprzecinające się, są jednak zanurzone w tej samej przestrzeni. Tą przestrzenią jest ogólna ludzka kultura. Zarówno nauka, jak i religia są częścią ludzkiej kultury i poprzez nią oddziaływają na siebie. Mimo że są różne.
(…)
To jest częste u wielu ludzi - odrzucają Pana Boga, który de facto nie jest Bogiem, tylko jakimś jego fałszywym wyobrażeniem. Wierzą jednak w racjonalność świata przez małe “r”, a tam trzeba tylko wstawić duże “R”, i wszystko będzie w porządku.
(…)
Jeśli logika jest zawieszana, to jest to zła teologia i też prowadzi do konfliktów. Nawet gdy mówimy o zjawiskach nadzwyczajnych, to musimy stosować logikę języka. Ale oczywiście nie można przenosić metod doświadczalnych na teologię, bo w laboratorium nie chwycimy anioła za skrzydła.
maj 13th, 2008 by ziemniak
Wracając dziś do domu zupełnie spontanicznie postanowiłem odwiedzić okolice, w których jeszcze nigdy nie byłem. A że służbowa komórka wyposażona jest w całkiem niezły aparat, zaglądałem, podglądałem i robiłem fotki. Cieszę się, że zamiast tramwaju wybrałem nogi - dwugodzinny spacer dostarczył mi wielu wrażeń. Miłego oglądania!
maj 13th, 2008 by ziemniak
- 1 kwietnia, dzień oszustów i żartownisiów. Uwierzyłem we wszystkie newsy z branży, które do mnie dotarły. Może to brak rozeznania biznesowego, a może po prostu moja łatwowierność. Zadziwiające jest to, jak łatwo mnie wkręcić - sam już się nawet z tego śmieję. Po prostu wierzę ludziom, z którymi się stykam na co dzień. Po prostu…
- jadę w pociągu, czytam artykuł o byciu szczęśliwym. Mądre głowy piszą mądre rzeczy. W tym samym przedziale podróżuje też dwójka staruszków z kimś z rodziny. Mężczyzna żartuje, z zaskakującą lekkością komentuje to, co dzieje się w wagonie i za oknem. Ciągle roześmiany odpowiada na zaczepki żony. Jego dłonie przypominają dłonie mojego Dziadka zapamiętane przez pewnego 8-latka.
Przyglądając się tej scenie nie chcę już poznawać najpraktyczniejszych nawet teorii. Wystarczy mi to, co widzę. Jednocześnie chcę moim współpodróżnikom podziękować, zapytać się “jak to zrobić” i powiedzieć, że cieszę się, że oni potrafią się jeszcze cieszyć.
- myśli, które pojawiają się w mojej głowie, mają często krótki żywot. Jeśli nie gdzieś tych pomysłów, zapytań, zastanowień się i spostrzeżeń nie zanotuję, za chwilę nie będę o nich pamiętał. Dlatego zapisuję - tego nauczyłem się dzięki zapominaniu :)
- często po prostu nie wiem. Nie znam odpowiedzi, moja wiedza nie sięga tak głęboko, nie zastanawiam się nad danym tematem. Ale nie przeszkadza mi to w funkcjonowaniu w różnych grupach znajomych. Bo nie wiedzieć nie jest niczym złym. Wręcz przeciwnie - niewiedza, domyślanie się, doprecyzowywanie, wspólne dochodzenie do prawdy tworzą wspólnotę, tworzy i wzmacniają łączące ludzi więzi. Mam wrażenie, że czasami to wręcz oczekiwana postawa - a wiedzieć zbyt dużo też nie jest za dobrze. Taki to już kontekst kulturowo-obyczajowy :)
- coraz częściej po otrzymaniu maila z przypomnieniem o czyichś urodzinach bez wyrzutów przenoszę go do kosza. Po prostu przestało mi się tak bardzo chcieć. Mam pozapisywane daty osób bliskich i tych tylko przelotnie poznanych. Kiedyś każdemu z każdej z grup na czas słałem kilka miłych słów. Teraz mi się nie już chce. Przyglądam się temu i zastanawiam - dlaczego. Pierwszy i jedyny jak na razie wniosek to - że mi się po prostu już nie chce.
- polityka, sport, gospodarka. Sztandarowe sekcje w mediach wszelkiej maści. A to wszystko przecież jedno: człowiek i jego chęć by być lepszym, mocniejszym, potężniejszym, bardziej znanym. Chciwości, żądzy władzy i chorej rywalizacji można przypisać moc sprawczą i twórczą we wszystkich aspektach działalności człowieka. Natura ludzka - tylko pod inną postacią. Zakamuflowana, pokolorowana, przeformatowana - ale dla mnie to nadal jedno.
maj 7th, 2008 by ziemniak
Wybrane foty z długiego weekendu. Słów kilka też chcę dorzucić - wkrótce.
Z serii - fascynujące oczywistości.
Odchodzą też miejsca.
Wraz z takim odejściem bezpowrotnie coś tracę. Zburzony budynek, zabudowany plac - ginie historia - a wraz z nią zakorzeniona w historii różnorakość emocji, postaw i myśli bezpośrednio związanych z tym miejscem. Nie ma już kolorów, kształtów, które nosiły w sobie cząstkę prawdy o tym miejscu.
Znika - i już nie ma.
kwi 24th, 2008 by ziemniak
Kiedy ostatnio pojawiła się w Waszych głowach myśl, że po prostu WIECIE? Może macie tak cały czas? Dla mnie to jednak nowość - tym bardziej interesujące jest pojawiające sie we mnie uczucie, że zaczynam rozumieć świat.
Tak po prostu - rozumieć. A właściwie, że ja już wiem wszystko.
To takie dziwne przeświadczenie - jakby wiele rzeczy składało się w całość, która staje się bardziej zrozumiała. Zależności, reguły, zasada przyczyny i skutku - na poziomie bardzo ogólnym wszystko zaczyna mi się spinać. A może to tylko moja wizja świata, która uspokaja, pozwala zachować spokój.
To takie ekscytujące uczucie, że potrafię przedrzeć się przez przez zasłonę ignorancji i niezrozumienia. A to wcale nieprawda. Ale daje poczucie wewnętrznej siły, poważnie. Może to trochę niebezpieczne - bo wszystkich gospodarek, biznesów, cudów techniki i ludzkiej niedoli nie da się wytłumaczyć w prosty sposób. Nie da się wytłumaczyć w ogóle. Ale ja nadal myślę, że po prostu wiem o co chodzi. Że ta pozorna złożoność jest tylko pozorna, a tak naprawdę światem rządzą proste zasady.
Być może to jakiś stan przejściowy. No bo jeśli zrozumiałem wszystko, to co dalej? Co mam zgłębiać? Jakie tajemnice jeszcze przede mną do odkrycia? Która rzecz, miejsce, sytuacja zdziwi, zaskoczy? I czy nie jest to wyzwanie rzucone bezmyślnie losowi - pokaż co dla mnie jeszcze masz ciekawego?
Pokora i akceptacja tego, co się dzieje. Pokora jest ważna. Pokorę muszę ćwiczyć.
[napisałem do tego momentu. Podnosząc się z łóżka potrąciłem kieliszek z winem, o którego istnieniu zupełnie zapomniałem. No i wszystko jasne, niebezpieczeństwo rozgryzienie życia zażegnane. Ufffff]
kwi 1st, 2008 by ziemniak
Im więcej ciekawych fotografii oglądam i im częściej widzę próby innych uchwycenia czegoś ciekawego, tym mocniejszy jest mój krytycyzm wobec własnych prób pstryknięcia świata. I nie chodzi tutaj o przesadny perfekcjonizm czy też postawę “oj, znowu mi sie nie udało” - po prostu zauważyłem wreszcie, że aby zrobić fotkę, którą inni obdarzą choć ułamkiem sympatii, którą ja ją obdarzam, jest cholernie ciężko.
Mój świat jest i zostanie moim światem. W nim mogę ekscytować się przekrzywionym znakiem drogowym, zdartymi z tablicy ogłoszeniami, oryginalną kompozycją człowieka i budowli. Jednak - cała wielkość zdjęcia (wielkość - względna, nie bezwzględna) jest w tym, aby pozbyć się z niego banału, oczywistości, miałkich uniesień. Te wszystkie odbicia w szybach, wzory z kostek brukowych, ludzie na tle billboardów mogą przyciągnąć czyjąś uwagę - ale w tym samym momenci uwaga ta zaniknie, przeniesie się na coś bardziej wartościowego.
Coś, co w swojej prostocie jednocześnie urzeka. Bez zadęcia, bez sztuczności, bez przeświadczenia o niebanalności swojego spojrzenia na rzeczywistość. Te rzeczy trzeba zostawić z boku i jednocześnie nałożyć gruby filtr krytycyzmu wobec zdjęć sygnowanych znakiem “made by me”.
Gdy spoglądam na swoje zdjęcia, dużo w nich dostrzegam wspomnianych w poprzednim akapicie cech. Takie też zdjęcia lądują na Blipie - bo on ma być codzienny, zwyczajny, pospolity. Spontaniczność z komórką w dłoni! Przy aparacie sobie już na to nie pozwalam.
Wrzuciłem kilka zdjęć na plfoto.com, ale teraz części bym w ogóle nie ruszał z twardziela. Czy będą kolejne? Chciałbym. Na pewno na początek przydałoby się więcej konstruktywnej krytyki. A potem też więcej - chodzenia, obserwowania, pstrykania, eksperymentowania, kasowania. No i pokory. Potem pozostaje liczyć, że coś pojawi się samo, organicznie i nie będzie ciekawe tylko dla mnie.